Na świecie narasta fala oczekiwań wobec zapowiadanych największych debiutów giełdowych od czasów Google. Na pierwszym planie znajduje się SpaceX Elona Muska. Równie interesująco wygląda sytuacja w sektorze AI. Anthropic, twórca modelu Claude i jeden z głównych konkurentów OpenAI, przygotowuje się do potencjalnego wejścia na giełdę w najbliższych latach. Również na warszawskim parkiecie rosną nadzieje i szanse na kolejne – po ubiegłorocznym, udanym debiucie Diagnostyki – większe IPO.
Przez lata obserwowałem rynek kapitałowy i można powiedzieć, że dojrzewałem – życiowo i zawodowo – razem z nim. Gdy Google debiutowało na giełdzie w 2004 r., byłem jeszcze studentem i traktowałem Internet jeszcze jako narzędzie, a nie temat inwestycyjny. Gdy ponad dekadę przekształcało się w Alphabet, patrzyłem na rynek już w zupełnie inny sposób, rozumiejąc jak ogromną rolę w budowaniu majątku inwestorów odgrywają wielkie trendy technologiczne. Jednocześnie nauczyłem się doceniać spółki, które w oparciu o sprawdzone i skalowane modele biznesowe potrafiły zwiększać swoją wartość w oparciu o inne niż nowe technologie fundamenty. Wierzę, że dla warszawskiej giełdy nadchodzi obecnie dobry czas, w którym jedne i drugie będą napędzać rozwój rodzimego rynku kapitałowego.
Po latach, w których warszawski parkiet często bardziej kojarzył się z wycofywaniem spółek niż nowymi debiutami, inwestorzy chętniej zaczynają mówić o rynku pierwotnym, a na horyzoncie pojawiają się kolejne ciekawe sygnały, jak chociażby zapowiadany giełdowy debiut PONAR – grupy przemysłowej działającej m.in. w obszarze hydrauliki siłowej, automatyki oraz nowoczesnych rozwiązań dla przemysłu – czy opublikowany na początku tego tygodnia ItF ROBYG, jednego z wiodących deweloperów mieszkaniowych w Polsce, który rozważ powrót na GPW. Sam fakt, że tak duży podmiot ponownie rozważa giełdę jako źródło finansowania wzrostu, to sygnał poprawy nastrojów na rynku kapitałowym.
Ożywienie widać zresztą nie tylko w planach debiutów. Coraz aktywniejszy staje się także rynek wtórny, czego najlepszym przykładem jest fala transakcji ABB. W ostatnich miesiącach inwestorzy bez większych problemów absorbują duże pakiety akcji sprzedawane przez fundusze private equity oraz dotychczasowych akcjonariuszy. Jeszcze kilka lat temu podobne transakcje wymagały znaczących dyskont i często spotykały się z ograniczonym zainteresowaniem. Dziś popyt jest wyraźnie większy, a kapitał wraca na rynek akcji. To ważne, ponieważ historia pokazuje, że silny rynek wtórny często poprzedza ożywienie rynku pierwotnego. W ślad za wracającą płynnością pojawiają się emitenci.
Rynek potrzebuje nowych spółek tak samo, jak gospodarka potrzebuje nowych inwestycji, a bez dopływu świeżych emitentów giełda stopniowo traci swoją podstawową funkcję – finansowania rozwoju przedsiębiorstw. Wierzę, że znajdujemy się w dobrym, a na pewno w bardzo ciekawym momencie. Być może jesteśmy bowiem właśnie na początku nowego cyklu, w którym rynek pierwotny ponownie stanie się jednym z najciekawszych miejsc dla inwestorów szukających przyszłych liderów gospodarki.
Zainteresowany spółką?
Za wizerunek medialny spółki odpowiada InnerValue.
Skontaktuj się z opiekunem w relacjach inwestorksich.
Wojciech Iwaniuk