Wróć do wydania       

Czerwiec 2026

nAIlepsza w SaaS jest baza lojalnych klientów

Szymon Maj

Sprawdź inne informacje o

Kiedy na początku 2026 roku Wall Street ogłosiła koniec epoki SaaS, rynek nie mógł w to uwierzyć. IGV, czyli flagowy ETF na spółki software runął o ponad 21% w ciągu kilku tygodni. Serwis SaaStr ochrzcił to wydarzenie „SaaSpocalypse”. Dziś wiemy, że przedwcześnie, a najlepsze spółki SaaS pokazują, że przed nimi dobre perspektywy.

Logika rynkowa była prosta i całkiem brutalna, skoro jeden agent AI zastępuje kilku pracowników, to firmy przestają kupować 500 licencji. Kupują 50. Albo zrezygnują z całości. Wyniki za Q1 2026 w wielu amerykańskich spółkach pokazały jednak, że narracja ta jest co najmniej przedwczesna, a prawdopodobnie po prostu błędna.

Palantir przyspieszył wzrost z 17% do 85% w ciągu zaledwie sześciu kwartałów, przy skali kilku miliardów dolarów ARR. Standardowa zasada, że wzrost musi zwalniać w miarę skalowania, została złamana na żywo. Datadog przekroczył miliard dolarów przychodu w jednym kwartale po raz pierwszy w historii, pobił przy tym konsensus o prawie 5% i odnotował wzrost o 32% rok do roku. ServiceNow zwiększył przychody subskrypcyjne o 22% r/r, a liczba klientów produktu AI Now Assist z kontraktami powyżej miliona dolarów rocznie wzrosła o ponad 130%. Gdzie ta apokalipsa?

Dziś wiemy, że reakcja była przesadzona, choć logika za nią stała była całkiem spójna. Wspólny mianownik tych wyników to zmiana modelu. Spółki, które przestawiły się z licencji per-seat na rozliczenie konsumpcyjne, czyli ile używasz, tyle płacisz, okazały się strukturalnie odporne na „seat compression”. Oznacza to, że najsilniejsi gracze zdecydowali się znaleźć model, w którym wraz ze wzrostem AI rośnie także wykorzystanie ich produktu.

To nie jest narracja odległa od Warszawy.

Widać to też w poczynaniach polskich spółek. Warto przy tym uwzględnić fakt, że wiele firm SaaS w Polsce zbudowało potężny fundament w postaci bazy klientów jeszcze przed boomem na AI. A dominująca narracja zza oceanu jest tu czytelna. Po prostu przetrwają ci, którzy mają silną bazę lojalnych klientów.

Przykładowo cyber_Folks zbudował ekosystem, w którym wzrost sprzedaży klientów przekłada się bezpośrednio na wzrost przychodów grupy. Po przejęciu PrestaShop spółka obsługuje już ok. 700 tys. klientów, generujących 140 mld zł GMV, a strategia zakłada dalszą konsolidację europejskiego rynku technologii e-commerce.

Vercom gra podobnie, tylko w komunikacji. Rozwój czatów, agentów i asystentów AI nie zmniejsza liczby komunikatów, które muszą trafić do odbiorcy. Wręcz przeciwnie, rosnąca adopcja cyfrowych rozwiązań zwiększa popyt na rozwiązania MailerLite i MessageFlow, a automatyzacja procesów onboardingu i obsługi klienta pozwala uruchamiać ich rekordową liczbę. Tylko w ciągu 12 miesięcy zakończonych 31 marca 2026 r. Vercom zyskał ponad 33 tys. nowych klientów, czyli 34%. Rosnąca adopcja AI przez klientów przekłada się też na wyższą retencję użytkowników. Dodatkowo im więcej AI w biznesach klientów, im więcej chatbotów, zautomatyzowanych procesów onboardingu, tym więcej ruchu przez infrastrukturę Vercomu. Im więcej komunikacji w danych kanałach, tym większa pozycja spółki.

Obie spółki mają więc strukturę, którą globalny rynek dopiero zaczyna wyceniać, a która na GPW pozostaje jeszcze niedostrzeżona. W efekcie można powiedzieć, że apokalipsa SaaS była przedwczesna. Czy SaaS przeżyje AI? W Dolinie Krzemowej już wiedzą, że tak. Przy Książęcej dopiero padają pierwsze głosy. Na razie ciche.

Zainteresowany spółką?

Za wizerunek medialny spółki odpowiada InnerValue.
Skontaktuj się z opiekunem w relacjach inwestorksich.

Szymon Maj

Przewijanie do góry