Giełda na mur, beton

Wojciech Iwaniuk

Sprawdź inne informacje o

Jeszcze do niedawna „beton”, najem i dźwignia kredytowa to był inwestycyjny święty Graal dla wielu inwestorów. Dziś coraz wyraźniej widać, że giełda wraca do gry, a nawet zaczyna wygrywać z nieruchomościami w walce o uwagę inwestorów.

Giełda – długo niedoceniana i traktowana jako kasyno dla odważnych – zaczyna pokazywać swoje bardziej racjonalne oblicze. Coraz częściej bowiem to giełda oferuje lepszy niż inne aktywa stosunek potencjalnego zysku do ryzyka, zwłaszcza w środowisku, w którym kapitał znów zaczyna „pracować”, a nie tylko pozwala chronić się przed inflacją.

Rynek kapitałowy to system naczyń połączonych, w którym zmiany zachodzą latami – poprzez edukację, regulacje i stopniowe budowanie zaufania. Coraz lepsza komunikacja spółek i coraz większa dostępność wiedzy w połączeniu z rosnącą rolą inwestorów indywidulanych sprawiły, że rynek kapitałowy przestaje być domeną wąskiej grupy profesjonalistów. To już nie jest zamknięty świat.

Co ważne, na rynku pojawiła się nowa, coraz bardziej świadoma grupa kapitału – fundacje rodzinne. To podmioty, które z definicji myślą długoterminowo. Jednocześnie coraz bardziej się profesjonalizują, sięgając po narzędzia charakterystyczne dla dojrzałych rynków. Giełda staje się dla nich naturalnym środowiskiem alokacji kapitału: oferuje dywersyfikację, płynność i transparentność. Ich rosnące zaangażowanie może w kolejnych latach dodatkowo napędzać rynek i podnosić jego jakość.

Nie bez znaczenia jest też zmiana pokoleniowa. Młodsi inwestorzy nie mają sentymentu do „posiadania na własność” za wszelką cenę. Cenią mobilność, płynność i dostęp do globalnych rynków. A to naturalnie kieruje ich uwagę w stronę akcji, ETF-ów czy innych instrumentów finansowych, które są coraz bardziej dostępne na warszawskim parkiecie.

Choć rynek kapitałowy nie zmieni się z kwartału na kwartał, a cykliczność rynków nadal będzie miała wpływ na zachowanie części inwestorów, to wydaje się, że jesteśmy właśnie świadkami cichej zmiany paradygmatu. Dzisiejsze sygnały przesunięcia kapitału w stronę giełdy mogą być początkiem większego trendu. Takiego, w którym inwestowanie przestaje być utożsamiane wyłącznie z posiadaniem fizycznych aktywów, a zaczyna być z zarządzaniem kapitałem w sposób bardziej świadomy i dynamiczny.

Na mur, beton giełda wraca do łask inwestorów.

Zainteresowany spółką?

Za wizerunek medialny spółki odpowiada InnerValue.
Skontaktuj się z opiekunem w relacjach inwestorksich.

Wojciech Iwaniuk

Przewijanie do góry